Dostępność (accessibility) — jak zacząć?

Zakochana mysz dostaje kosza od klawiatury, dla której jest urządzeniem niedostępnym. Buba!
Problem dostępności dotyka wszystkich!

Pomimo oszałamiającego tempa rozwoju cywilizacyjnego i cudów na kiju dostępnych na wyciągnięcie płetwy, współczesny świat nie jest dla nas łaskawy. Degradacja środowiska naturalnego, siedzący tryb życia i cyfrowa technologia, która często staje się centrum naszych małych, prywatnych kosmosów wpływają na nasze zdrowie i samopoczucie. Oczywiście, społeczeństwo starzeje się, a idzie za tym więcej chorób i wzrost czynników niepełnosprawności. Według raportu WHO z 2011 roku, już 15% mieszkańców naszego globu jest niepełnosprawna. Disability World podaje nieco świeższe dane i mówi o 10%. Tak czy inaczej, jest niewesoło.

Jako projektanci UX powinniśmy zadbać o to, aby nasze produkty były dostępne dla każdego, bez względu na jego stan zdrowia czy poziom zdolności intelektualnych. Temat dostępności internetowej (web accessibility, w skrócie nazywanej też a11y) jest szeroki jak rzeka. Jak podejść do tego zagadnienia?

Nie tylko ślepota i wózki inwalidzkie

Stereotypowy obraz osoby niepełnosprawnej to starszy pan z białą laską i okularach a la Krzysztof Cugowski lub mężczyzna na wózku inwalidzkim. Jeżeli skupimy się trochę bardziej, do głowy przychodzą nam osoby niesłyszące (np. nasz dziadek z aparatem słuchowym) lub pozbawione kończyn. Niejednokrotnie nie zdajemy sobie sprawy, że niepełnosprawność to o wiele więcej. Podstawowe rodzaje niepełnosprawności można podzielić na:

  1. Choroby neurologiczne (w tym neurodegradacyjne), czyli np. epilepsję, stwardnienie rozsiane, chorobę Parkinsona czy Alzheimera.
  2. Niepełnosprawność ruchową — paraliż całkowity i częściowy, amputacje i choroby reumatyczne.
  3. Niepełnosprawność intelektualną, do której zaliczamy między innymi autyzm i zespół Downa.
  4. Choroby układu krążenia i serca (na przykład popularna astma).
  5. Niepełnosprawność narządów wzroku i słuchu, wspomniana wcześniej.
  6. Niepełnosprawność słuchu i mowy.
  7. Schorzenia metaboliczne, takie jak cukrzyca (najszybciej postępująca przypadłość naszych czasów!) czy choroba Leśniewskiego-Crohna.
  8. Choroby układu moczowo-płciowego.
  9. Rzadkie i genetyczne schorzenia, których lista jest ogromna.
  10. Choroby psychiczne.
  11. Nowotwory.
  12. Syndromy takie jak ADHD czy dysleksja albo syndrom Aspergera, które stanowią realny problem społeczny.
  13. I… otyłość. Tak — to również forma niepełnosprawności. Chociaż niektóre źródła podają, że wskaźniki poprawiają się, to różowo wciąż nie jest.

Co to wszystko oznacza? A tyle, że niepełnosprawni są nie tylko wśród nas, ale również wśród naszych bliskich, przyjaciół i… klientów. I będzie ich więcej. Być może niepełnosprawność dotknie również nas samych.

Uwarunkowania cywilizacyjne i kulturowe

Dostępność internetowa to nie tylko zagadnienia związane z niepełnosprawnością, ale także potrzeby tych z nas, którzy mówią różnymi językami (i mogą mieć problem ze zrozumieniem niejasnych treści) albo łączą się z internetem z wolnych sieci (np. poza granicami dużych miast) albo urządzeń o różnych, często mniejszych rozmiarach odblaskowych ekranów. Jeżeli próbowałeś kiedyś czytać z ekranu swojego smartfona w pełnym słońcu, to wiesz, o czym mowa. Bolały cię kiedyś nadgarstki od zbyt długiego zasuwania w klawiaturę? Na pewno. Męczyłeś się, próbując odszyfrować zaprojektowaną dla superbohaterów Ynternetu CAPTCHA? Wiesz zatem, o czym mówię.

Jak zadbać o zagadnienia dostępności?

Pracując jako projektant UX masz duże pole do popisu — przy niewielkim wysiłku możesz upewnić się, że to, co robisz jest dostępne i inkluzywne. Pamiętaj, że odnosi się to nie tylko do interfejsów, ale do całości usług, które oferuje producent rozwiązania, nad którym pracujesz. Oczywiście, najłatwiej na początek skupić się na dostępności stron internetowych. Jak zrobić to najlepiej i w sposób, który zagwarantuje chociaż częściowy sukces?

Jak zrozumieć podstawy związane z dostępnością?

  1. Obserwuj osoby niepełnosprawne, a także pełnosprawne, kiedy mają problemy z posługiwaniem się z technologią. Nauczysz się na podstawie tych obserwacji bardzo dużo. Jeżeli nie ma w twoim otoczeniu osób używających jednej z technologii dostępu (np. screenreadera – czytnika ekranu czy “powiększacza” ekranu), pokaż swój smartfon babci i poproś ją o wykonanie jakiejś prostej czynności. Bądź cierpliwy i wyciągaj wnioski ze złorzeczenia staruszki. A potem zrób dla niej coś miłego (jako dobry wnuczek lub wnuczka i osoba z manierami). Jak zwykle, brzytwą ostatniej szansy dla tonącego jest Youtube (np. to video i inne).
  2. Zainstaluj NVDA, JAWS (ten drugi nie jest darmowy) lub aktywuj wbudowany w Makówkę VoiceOver. I zacznij ich używać. Odkryjesz nowy świat. To czytniki ekranowe — będą mówić Ci o tym, co znajduje się na ekranie. Spróbuj odłączyć mysz od komputera i użyć go tylko za pomocą klawiatury. Albo włącz tryb dostępności na swoim smartfonie i zamknij oczy, próbując go użyć. Zresztą, nie trzeba na początek iść tak daleko. Przejdź się kiedyś na nocne siku bez zapalania światła w łazience (tylko potem nie miej do mnie pretensji).
  3. Zapoznaj się z materiałami WCAG 2.0 — Web Content Accessibility Guidelines. To seria technik i wskazówek, opublikowana przez W3C (konsorcjum odpowiedzialne za tworzenie standardów internetowych), która pozwala dokonywać wygodnej ewaluacji rozwiązań cyfrowych. Warto też spojrzeć na to, co o dostępności piszą eksperci WebAIM. Materiały dostępne są w języku angielskim. WCAG poznać warto, bo jeżeli kiedyś będziesz zmuszony napisać audyt strony internetowej, najprawdopodobniej użyjesz tych wytycznych jako punktu odniesienia. Poza tym, pomimo dość spartańskiej warstwy prezentacyjnej dość łatwo wskazówki W3C zrozumieć.
  4. Naucz się rozumieć kod HTML i oceniać jego semantyczną poprawność. Podciągnij się w rozumieniu JavaScript. Niestety, analiza dostępności wymaga pewnych umiejętności analizy technicznej (dlatego często projektanci UX sobie z tym zagadnieniem nie radzą). Dobre materiały znaleźć możesz w Mozilla Developer Network. Zapoznaj się z narzędziami inspektorów DOM wbudowanych w nowoczesne przeglądarki (w zasadzie każda jakieś udostępnia). W3C podaje parę bardzo praktycznych porad dla tych, którzy chcą zacząć pisać dobry kod HTML.
  5. Zacznij zwracać uwagę na jakość treści stron internetowych, a nie tylko na ich funkcjonalność. Dla osób, które cierpią z powodu ograniczeń intelektualnych lub schorzeń psychicznych często to treść jest dużym problemem, a nie mechanizm działania strony. Tego jednak wielu projektantów nie bierze pod uwagę.
  6. Śledź poczynania grupy Facebookowej o dostępności. Często można tam znaleźć bardzo ciekawe informacje. W Polsce prężnie działa też Fundacja Widzialni, która często organizuje konferencje i szkolenia. Weź pod uwagę, że tegoroczny World Usability Day odbędzie się właśnie pod szyldem accessibility. Może w twoim mieście będzie dziać się coś ciekawego.

Droga jest długa!

To, o czym napisałem powyżej to tylko podstawy. Zagadnienie dostępności jest rozległe, a ekspertów relatywnie niewielu, dlatego będziesz pewnie musiał uczyć się sam — i to często na błędach. Jednakże jest to konieczność, bo o ile kilka lat temu bez zainteresowania tematem można było zaprojektować nawet niezłe “cośtam”, o tyle dzisiaj, w dobie skutecznie psującej nam zdrowie technologii codziennej żaden projektant UX bez znajomości “a11y” nie zajedzie daleko… Jako projektant masz również moralny obowiązek zainteresować się tym problemem.

A poza tym, trzeba być dobrym dla ludzi i obalać skutecznie mit wciąż pokutujący w niektórych społecznościach: “No, ale niepełnosprawni nie używają przecież internetu!”.

Bo używają, a więc popraw okulary na nosie i… Do ataku.