O sztuce prezentowania — mini-podcast!

Wojtek, nakryty kocem nagrywa podast.
Mówię o tym, o czym warto pamiętać przy okazji planowania prezentacji. Uch!

Dzisiaj — niespodzianka. Postanowiłem sprawdzić, jak poradzę sobie z publikacją wpisu w formie krótkiego podcastu. Chciałem najpierw spisać parę myśli na temat przygotowywania się do dobrej prezentacji ale stwierdziłem, że warto wyjść poza strefę własnego komfortu i nagrać coś, co można odsłuchać w czasie kąpieli, drapania się po plecach albo kanapowej sesji z kieliszkiem wina. Oto i efekt moich działań. Wydarzenie bezprecedensowe!

Z dołączonego do tego wpisu nagrania dowiesz się:

  1. Jak spociłem się na ważnej prezentacji i co z tego wynikło.
  2. Jak przygotować sam materiał prezentacji i siebie do tego, żeby zauroczyć nadstawiających uszy i otwierających oczy interesariuszy.
  3. Jak zadbać o wszystkie czynniki zewnętrzne, które mogą wpłynąć na jakość przekazu.
  4. I pewnie parę innych rzeczy, o których (zaaferowany nagraniem) zupełnie zapomniałem.

Kilka uwag technicznych

  1. Przepraszam cię, jeżeli oczekiwałeś transkryptu. To jedna z tych rzeczy, które — prawdę mówiąc — muszę ogarnąć w przyszłości. Próbowałem sporządzić pół-automatyczny transkrypt za pomocą mechanizmu wbudowanego w Makówkę, ale seplenię na tyle, że dołożyło mi to pół dnia pracy, a czasu tego w tej chwili nie mam. Lepszego oprogramowania nie znalazłem. Zainspirowało mnie to do skontaktowania się z koleżanką-profesjonalistką, która być może zgodzi się pomóc. Niemniej jednak, do tego pierwszego, prototypowego mini-nagrania transkryptu nie ma. Scusi.
  2. Pliku nie zawieszałem na żadnej podcastowej platformie, bo nie wiem, czy będzie to coś, co będę robić regularnie. Wolę zacząć tu, powolutku. Wszystko w swoim czasie.
  3. Nagranie ma mniej więcej 20 minut. Nie wyobrażam sobie produkowania makaronu długości półtorej godziny, tak jak czynią to niektórzy. Po prostu nie wystarcza mi do tego czasu, a jęzor wysechłby mi na wiór. Poza tym, kto chciałby tego słuchać? Krótkie formy pasują mi bardziej i może trafią też do Ciebie.
  4. W czasie monologu popełniłem dużo błędów językowych. Moja wypowiedź nie jest ani trochę tak doszlifowana, jak wpisy. Uzbrój się w wyrozumiałość. Mam świadomość tego, że trzeba będzie przykładać się bardziej, ale jak prototyp, to prototyp!
  5. Nie ponoszę odpowiedzialności za trwałe uszkodzenia uszu, mózgu i poczucia przyzwoitości, jakich możesz doznać po wysłuchaniu tego arcydzieła. Proszę, traktuj je wyrozumiale i zrozum, że to tylko prototyp. W czystej i niepohamowanej odsłonie metodologii lean.

A zatem…

Mini-podcast o trudnej sztuce prezentacji

Odtwarzacz odgrywa ten plik (65mb ogg Vorbis). Ściągnij go na dysk, jeśli denerwuje Cię odtwarzanie z wewnątrz przeglądarki. Jest też wersja mp3 (22mb). Całość trwa jakieś 19 minut. Nikt nie odda Ci tego czasu, ale może być gorzej.

A kiedy już wysłuchasz mej strasznej opowieści…

Wypełnij ankietę

Poświęć, proszę, pięć minut ze swojego życia i daj mi znać, czy to w ogóle ma sens. Bardzo mi pomożesz. Dziękuję.

W przyszłym tygodniu następna niespodzianka. Czekaj cierpliwie.