UX? A co to takiego? O projektowaniu procesu projektowego

Dobry proces to podstawa! Jola serwuje kawkę i ciasteczko
Jak zacząć komunikację z klientem w sposób, który zjedna nam sojusznika?

Projektujemy na co dzień. Produkujemy profile person, tworzymy user journey maps i przygotowujemy prototypy. Zakasujemy rękawy i pracujemy nad architekturą informacji. Często siedzimy w pokojach zamkniętych na cztery spusty i, razem z koleżankami i kolegami naklejamy żółte karteczki na ściany. Potrafimy bronić zaciekle opinii użytkowników i walczyć z niechętnym im światem korporacyjnym. Jesteśmy z tego dumni — i słusznie.

Czy to brzmi znajomo? Pewnie tak. Jednak jest coś, o czym nie myślimy zbyt często. Aby projektować, powinniśmy przybliżyć nasze metody pracy klientom. Bez tego życie projektanta UX staje się boleśnie trudne.Czytaj dalej →

Owieczki w trójwymiarze

I co dalej?
A co, jeśli poddamy się całkowicie technologicznej dominacji?

Słyszeliście zapewne o dark patterns — rozwiązaniach z zakresu UX czy marketingu, które powodują, że chętniej sięgamy po produkty, internet wsysa nas coraz głębiej, a nasza populacja w efekcie staje się coraz bardziej chora fizycznie i psychicznie, podatna na stres i uzależniona od technologii.

Na pewno wiecie, że to zło i na pewno staracie się, tak jak ja, projektować rozwiązania, które przynoszą korzyści zamiast szkód. Wiecie też, że czasem jest to bardzo trudne. Jednak warto powalczyć.

Dzisiaj chciałem napisać jednak o czymś, nad czym wielu z nas nie zastanawia się na co dzień. Prawdziwe dark patterns, drogie koleżanki i koledzy, czai się bowiem zupełnie gdzie indziej. I ma o wiele, wiele poważniejsze konsekwencje.Czytaj dalej →

Prototypowanie z prawdziwym tekstem, czy Lorem Ipsum?

Dwójka interesariuszy przerażona Lorem Ipsum
Interesariusze patrzą na twój prototyp z brakiem podziwu. Lorem Ipsum!

Znasz to na pamięć: “Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Vestibulum tempus enim eget orci accumsan pellentesque. Suspendisse eget ex vel felis euismod congue aeros.”. I podobne. Wciskane, gdzie wlezie. Pamiętam, jak szczęśliwy byłem kiedy odkryłem automatyczne generatory Lorem Ipsum gdzieś tak w okolicach 2004 roku. Och, jakże ułatwiało mi to życie!

Jak dobrze nauczyło mnie to produkować prototypy, które… ni cholery nie trzymały się kupy i, których nie dawałem rady przetestować tak dobrze, jak bym chciał.

Dzisiaj o szatanie wychylającym z każdej makiety, czyli o tym, dlaczego im wcześniej zaczniesz współpracę z content writerem, tym lepiej.Czytaj dalej →