Jak projektować UX z głową tak, by bez niej nie skończyć?

UX designer siedzący w zaroślach
Nie daj się technologii i swoim sentymentom. Rozpoznaj temat!

Historia pierwsza

Siedziałem sobie na spotkaniu z drużyną programistów dużej firmy produkującej duże rzeczy. Zebraliśmy się, bo klient rozpoczynał myślenie o nowym systemie. Miała to być strona internetowa skierowana do niezbyt wyraźnie nakreślonej jeszcze grupy użytkowników; nie do końca było wiadomo też, jakie są szczegóły propozycji biznesowej. Jedyną pewną informacją było to, że trzeba zaprojektować coś, co sprzedaje coś innego. Znany wszystkim syndrom “mokrego snu prezesa”. Dzień jak codzień.

Zanim jeszcze zdążyłem zadać parę sensownych pytań, Mietek Kierpołeć, szef działu IT, stwierdził:

– Użyjemy do tego, oczywiście, Microsfot SharePoint.

Zmroziło mnie. Wyszczekałem prawie:

– A skąd wiemy, że funkcjonalność tego systemu będzie odpowiadać wymaganiom użytkowników i organizacji?

Cisza. Spojrzenia nieprzyjazne; siekiera w powietrzu. Pewność stoi na golasa za oknem i chce, żeby ją wpuścić, bo zimno.

Czytaj dalej →

UX design na zerowym budżecie, czyli mity i fakty

Uciekający partycypant
Salwowanie się ucieczką nie zawsze daje pożądane skutki

Czytelnicy Byle do przodu! piszą do mnie, zadając przeróżne pytania. Kiedyś być może opublikuję listę tych najzabawniejszych. Dużo jednak jest pytań sensownych, a jedno z nich powtarza się notorycznie:

Opiekuję się/jestem właścicielem strony X. Wybudowano ją naprędce i bez przyjrzenia się wymaganiom grup docelowych, pojęcia o projektowaniu interakcji i wejrzenia w model biznesowy. Teraz ledwo kwiczy. Co można z tym zrobić, jak zacząłbyś? Pomocy! Dodaję, iż budżet niewielki – lub żaden. Auć.

Czy to już koniec? Czy można tylko udać się na ryby? Nie. Możemy zawinąć rękawy i, przy odrobinie wysiłku, odwrócić Wisłę kijem. Jednak najpierw pozwólcie rozwiać mi parę demotywujących mitów UX.

Czytaj dalej →

Jak radzić sobie z brakiem weny, czyli zawieszką

Projektant UX leżący pod stołem. Zwątpił.
Czasem dalej już się nie da.

Korespondencja z czytelnikami uświadomiła mi, że początkujący projektanci UX mają często problem z “zawieszkami”. Z tego artykułu dowiesz się co zrobić, kiedy zatrzymałeś się na jakimś etapie projektowania i nie wiesz, co dalej. Krótko mówiąc, co począć, kiedy inspiracja odleciała do vzduchu, czyli w powietrze (ahoj, klucy a devcata). Powiem Ci także, dlaczego warto rozrysować nawet najbardziej oczywiste rzeczy. Na papierze.

Choć to, co napiszę poniżej wielu z Was może wydawać się oczywiste, wcale nie musi takie być dla kogoś, kto zaczyna swoją przygodę z UX i zapada się pod naporem mnogości dostępnych elektronicznych narzędzi, technik i… umizgów i warknięć klienta.

Czytaj dalej →