Tag: poziom: początkujący

  • Projektanta zatrudnię od zaraz, czyli jak się sprzedać?

    Dzisiaj wpis dla tych, którzy wysyłają do mnie swoje CV, portfolia i prośby o przyjrzenie się ich „przydatności do spożycia”. Kilka osób pytało mnie, czego szukam w portfolio projektanta. Jak najlepiej się „sprzedać”? Co przyciągnie oko osoby poszukującej stażysty lub juniora UX? Nie mam, oczywiście, żadnej innej recepty poza własną. Przeprowadziłem jednak wiele skutecznych rekrutacji na pozycje związane z UX i service design (uczestniczyłem też w kilkunastu), co dało mi do myślenia. Poza tym, sam też pracuję, a to oznacza, że parę razy musiałem aplikować na ogłaszane pozycje. To pozwala mi wysnuć kilka wniosków. Jak zatem się zareklamować, żeby nie…

  • Jak projektować UX z głową tak, by bez niej nie skończyć?

    Historia pierwsza Siedziałem sobie na spotkaniu z drużyną programistów dużej firmy produkującej duże rzeczy. Zebraliśmy się, bo klient rozpoczynał myślenie o nowym systemie. Miała to być strona internetowa skierowana do niezbyt wyraźnie nakreślonej jeszcze grupy użytkowników; nie do końca było wiadomo też, jakie są szczegóły propozycji biznesowej. Jedyną pewną informacją było to, że trzeba zaprojektować coś, co sprzedaje coś innego. Znany wszystkim syndrom „mokrego snu prezesa”. Dzień jak codzień. Zanim jeszcze zdążyłem zadać parę sensownych pytań, Mietek Kierpołeć, szef działu IT, stwierdził: – Użyjemy do tego, oczywiście, Microsfot SharePoint. Zmroziło mnie. Wyszczekałem prawie: – A skąd wiemy, że funkcjonalność tego…

  • UX design na zerowym budżecie, czyli mity i fakty

    Czytelnicy Byle do przodu! piszą do mnie, zadając przeróżne pytania. Kiedyś być może opublikuję listę tych najzabawniejszych. Dużo jednak jest pytań sensownych, a jedno z nich powtarza się notorycznie: Opiekuję się/jestem właścicielem strony X. Wybudowano ją naprędce i bez przyjrzenia się wymaganiom grup docelowych, pojęcia o projektowaniu interakcji i wejrzenia w model biznesowy. Teraz ledwo kwiczy. Co można z tym zrobić, jak zacząłbyś? Pomocy! Dodaję, iż budżet niewielki – lub żaden. Auć. Czy to już koniec? Czy można tylko udać się na ryby? Nie. Możemy zawinąć rękawy i, przy odrobinie wysiłku, odwrócić Wisłę kijem. Jednak najpierw pozwólcie rozwiać mi parę demotywujących mitów…

  • Jak radzić sobie z brakiem weny, czyli zawieszką

    Korespondencja z czytelnikami uświadomiła mi, że początkujący projektanci UX mają często problem z „zawieszkami”. Z tego artykułu dowiesz się co zrobić, kiedy zatrzymałeś się na jakimś etapie projektowania i nie wiesz, co dalej. Krótko mówiąc, co począć, kiedy inspiracja odleciała do vzduchu, czyli w powietrze (ahoj, klucy a devcata). Powiem Ci także, dlaczego warto rozrysować nawet najbardziej oczywiste rzeczy. Na papierze. Choć to, co napiszę poniżej wielu z Was może wydawać się oczywiste, wcale nie musi takie być dla kogoś, kto zaczyna swoją przygodę z UX i zapada się pod naporem mnogości dostępnych elektronicznych narzędzi, technik i… umizgów i warknięć klienta.