Ekscytujące czasy!

Ilustracja z ptakiem dodo
Ptak dodo. Ilustracja Fredericka Williama Frohawka (z Wikipedii, kupotikon dodałem ręcznie)

Dawno mnie tu nie było. Nie jestem bezczynny. Dzieje się bardzo dużo. Postanowiłem dzisiaj o tym opowiedzieć, bo czemu nie — wszakże wiadomo, że nie ma co się opieprzać, trzeba zasuwać!

Jeśli zastanawiasz się, dlaczego ilustracją do tego wpisu jest ptasior dodo, to dowiesz się czytając. Może nawet już się domyślasz… To co, jedziemy?

Co wydarzyło się przez ostatnie dwa miesiące?

Kupa rzeczy. Po pierwsze, przeszedłem na 100% freelance, co oznacza, że mogę lepiej planować wypady do Polski. Wciąż uczę studentów programowania projektować porządniejszy internet, ale pracuję również dla kilku innych klientów świadcząc usługi konsultingowe i szkoleniowe. Jeśli jest coś, w czym mogę pomóc tobie lub twojej organizacji, to odezwij się.

Po drugie, przeprowadziłem arcyfajny wywiad z Paulem Boagiem, specem od ewangelizacji UX i transformacji cyfrowej, który jest obecnie tłumaczony na język polski. Publikacja niebawem. W kolejce rozmowy z Heather Burns — specjalistką od GDPR i prawa związanego z web developmentem — i Olą Bis, która wystartowała ze znajomymi projektantkami wspaniałą inicjatywę DareIT. Mentoring dla kobiet zainteresowanych IT. Mega!

Po trzecie, spędziłem sporo czasu nad pisaniem polityki prywatności (czy jak to cholerstwo nazwać), w której określiłem, dlaczego i jak zbieram, przetrzymuję i wykorzystuję twoje dane — to znaczy, jeśli zechcesz mi je podać. Jeżeli nudzi ci się, to możesz ten dokument przeczytać. Podejrzewam, że można to określić jako pracę w toku, choć dość dobrze już sformalizowaną.

Po osiemnaste, dzisiaj udało mi się wreszcie wysłać nieświęty mail RODO, w którym proszę o twoją zgodę na przetrzymywanie danych i komunikację. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to dzisiaj uaktualnię też formularze na stronie. Inch’allah, jak to mawiają w Maroku.

Na razie możesz wypełnić formularz Mailchimpa jeśli chcesz pozostać ze mną w kontakcie. Prościzna.

Po najważniejsze — przygotowywałem się do kilku firmowych warsztatów w Polsce, ale przede wszystkim do konferencji Greenfield, na której wystąpię już w sobotę.

A także do warsztatów UX w praktyce, które po raz ostatni w tym roku odbędą się w Poznaniu! Już nie mogę się doczekać. Zostały nam jeszcze dwa bilety, co jest całkiem niezłym wynikiem, a więc dziabnij sobie, jeśli zechcesz. Warto!

A co jeszcze się wydarzy?

Po powrocie z Polski (a raczej początku czerwca) nagram obiecany materiał video na temat RODO i moich przemyśleń związanych z tematem. Na dzisiaj powiem tylko tyle: odpychajcie idiotyczne pomysły prawników, którzy nie widzieli użytkownika na oczy i pokażcie im, że można inaczej. Naprawdę. RODO nie musi być ani złe, ani skomplikowane. Więcej na ten temat niebawem.

Na horyzoncie także sprawy techniczne: poprawne uruchomienie bloga latającego po protokole https i przenosiny na inny serwer. Pewnie wszystko się posypie, ale wtedy będę paskudę podnosił.

W październiku wybieram się do Warszawy — będziemy tam z moim ulubionym Pyra-manem Andrzejem organizować warsztaty dla początkujących i może coś jeszcze. A w roku 2019 będzie działo się naprawdę grubo, bo zamierzam z kopyta ruszyć dwie inicjatywy, które bardzo mnie jarają. Nie napiszę jeszcze teraz, o co loto, ale będzie się działo. Dość powiedzieć, że jeszcze się zobaczymy 😉

Polecam uwadze wspomnianą wcześniej listę mailingową, jeśli nie chcesz niczego stracić.

A teraz znikam, bo pora się pakować. Samolot wylatuje rano. Taksówka na lotnisko o 5:15. Nie mogę się już doczekać, żeby się z tobą spotkać.