O dostępności dokumentów cyfrowych, część 2/2

Portret Kasi Kędzielskiej

Ten wpis w dwóch częściach wygrał dla Katarzyny Kędzielskiej bilet na konferencję Accessibility Scotland. Zachowałem go w oryginalnej formie. To ostatnia, druga część wpisu. Zacznij od przeczytania części pierwszej. Miłej lektury!

Zadbaj o odpowiednią strukturę przedstawianych danych

Zasada jest prosta. Jeśli przedstawiasz etapy czegoś, kolejność czegoś, wymieniasz elementy czegoś – skorzystaj z listy. Zawsze gdy jej używasz, oznacz w programie, że jest to lista. Łatwo to zrobić w opcjach – wtedy program automatycznie dodaje kropkę lub numerację na początku kolejnego podpunktu. Nie rób listy jedynie za pomocą zaczynania nowej linijki od myślnika, zawsze oznaczaj ją w programie. Dzięki temu użytkownicy czytników ekranu mogą po niej łatwiej nawigować. 

Jeśli przedstawiasz jakieś dane powiązane ze sobą w bardziej skomplikowany sposób, niż kolejność – najczęściej w zależności od kilku kategorii, lub przedstawiasz dane w celu porównania ich konkretnych parametrów ze sobą (np. każdy kolejny wiersz to kolejne danie, a kolumny przedstawiają zawartości konkretnych wartości odżywczych w danym daniu) – wtedy możesz użyć tabeli. Typowa sensowna tabela zawiera kategorie jako nazwy kolumn, inne kategorie jako nazwy wierszy, a w komórkach na przecięciu tych kategorii znajdą się odpowiednie wartości, których ważną cechą jest to, że są powiązane z danymi kategoriami. Dzięki takiemu ułożeniu danych, za pomocą zadanych w nagłówku tabeli kategoriach można łatwiej znaleźć wartość, której akurat szukamy.

Nie używaj tabeli, aby dodać ramkę do napisu. Nie używaj tabeli, aby przedstawić 4 oddzielne listy w kratce 2×2. Nie używaj tabeli, aby ustawić tekst w kilku kolumnach. W ogóle nie używaj tabeli, jeśli robisz to jedynie, aby ładniej przedstawić jakąś treść, a nie dlatego, że tabela to jedyna sensowna struktura dla tych danych. 

Dlaczego? Przed przeczytaniem tabeli czytnik ekranu informuje czytającego o jej wielkości. Następnie każda komórka czytana jest ze wskazaniem, który to jest wiersz i która to jest kolumna. Jeśli do danych przedstawionych w tabeli nie jest potrzebna nawigacja po wierszach i kolumnach, wtedy czytanie danych w ten sposób (czyli informowanie przed każdą wartością, który to jest wiersz i która kolumna) zabiera czytającemu mnóstwo czasu, jest irytujące i zupełnie zbędne. 

Dodatkowo przedstawienie danych nietabelarycznych w formie tabeli może być mylące. Osoba niewidoma nie jest w stanie rzucić okiem na tabelę i ocenić, czy znajdzie tam to, czego szuka. Aby wiedzieć, co gdzie znajdzie, musi albo przesłuchać wszystkiego od początku do końca, albo zaufać kategoriom nawigacji (czyli kategoriom zawartym w pierwszym wierszu). Gdy kategorie te są źle opisane, niezrozumiałe lub w ogóle ich nie ma (i tak się najczęściej dzieje, gdy ktoś stosuje tabelę wyłącznie w celu estetycznym, aby w pięknej kratce przedstawić listy wartości) czytelnik czytnika ekranu jest skazany na przesłuchanie wszystkiego w ciemno lub porzucenie tego z góry. Troszkę frustrujące, nie sądzisz? 

Jak to zrobić?

Jeśli listujesz jakieś elementy – zaznacz, że są one listą. Jeśli przedstawiasz w formie tabeli coś, co można bez straty na użyteczności przedstawić w formie listy, kilku list, lub zagnieżdżonych list, zrób to w odpowiedniej formie, a nie w tabeli. 

Jeśli struktura danych nie wymaga tabeli, a zależy Ci na ładnym tabelarycznym wyglądzie przedstawianych danych, skorzystaj z opcji dzielenia tekstu na kolumny lub przesunięcia wysunięcia tekstu. Opcji formatowania jest mnóstwo, warto kiedyś je odkryć.

Dodaj opcję powtarzania nagłówka tabeli

Jeśli tabela ma dużo kolumn i jej nagłówek (pierwszy wiersz, który mówi, co znajdziemy w konkretnych kolumnach) był przeczytany tylko raz na samym początku, słuchacz po otrzymaniu kolejnych wartości w czytanym wierszu może łatwo zapomnieć, jakiej kategorii dotyczyły. Aby temu zapobiec, warto we własnościach tabeli ustawić, aby nagłówki tabeli były powtarzane przy jej czytaniu. Kiedy usłyszysz cztery liczby następujące po sobie, nie będziesz musiał(a) pamiętać, że pierwsza oznacza zawartość węglowodanów, druga białek, trzecia tłuszczy, a czwarta kalorie. Zamiast tego przed każdą liczbą usłyszysz odpowiednią nazwę kolumny (np. „zawartość tłuszczy”), która wyjaśnia, do czego odnosiła się przeczytana liczba. Dużo mniejsza szansa na pomyłkę.

Jak to zrobić?

Zazwyczaj można to osiągnąć poprzez kliknięcie prawym przyciskiem myszy na tabeli, wybranie „właściwości tabeli” i zaznaczenie opcji „powtórz jako wiersz nagłówka”. 

Usuń wszystkie puste linijki

Aby utworzyć odstęp pomiędzy akapitami lub przejść na kolejną stronę, niektórzy posługują się enterem. Czytnik ekranu czyta taki enter, czyli pustą linijkę, jako „pusta”. Wyobraź sobie więc, że skończyłeś czytać jakiś akapit, a kolejny zaczyna się od nowej strony i został tam przesunięty enterami. Musisz teraz 14 razy posłuchać, jak program mówi „pusta”. Pusta. Pusta. Pusta a Ty nadal nie wiesz, ile ich jeszcze będzie pusta pusta. Jeśli enter pomiędzy akapitami jest tylko jeden, to jest już trochę lepiej. Chyba, że akapity są bardzo krótkie i i tak „pusta” pojawia się co chwilę. Ja bym się wtedy zniechęciła do czytania takiego tekstu, a Ty?

Jak to zrobić?

Usuń wszystkie puste linijki z dokumentu. Tak, tę oddzielającą tytuł od autora tekstu też. Tę pomiędzy akapitami też. Każdą jedną.

Jeśli chcesz zrobić odstęp między akapitami, rozwiń menu „akapit” i w jego opcjach ustaw, jaki chcesz mieć odstęp po konkretnym (lub każdym) akapicie. Nawet jeśli przerwa po akapicie musi być bardzo duża, nadal możesz do tego użyć wartości określanych w menu „akapit”. Poza tym, że milej się słucha tekstu bez pustych linijek, ułatwia to formatowanie tekstu w przyszłości i daje bardziej precyzyjne możliwości regulowania odstępu.

Jeśli chcesz zacząć kolejną część dokumentu od nowej strony, w Wordzie i Open Office skorzystaj ze skrótu ctrl + enter. Jeśli korzystasz z innego programu – wygoogluj, jakiego należy użyć skrótu. Ta wiedza oszczędzi zarówno Twój czas na enterowanie, jak i nerwy czytającego czytnikiem ekranu.

Nie justuj tekstu

Ja wiem, że justowanie ładnie wygląda. W szkole i na studiach wszyscy tego wymagali, więc się przyzwyczailiśmy, a poza tym to takie estetyczne, gdy prawa krawędź tekstu jest równa. Jednak jednocześnie justowanie po prostu utrudnia czytanie. Gdyby linijki poza strumieniem liter różniły się również długością, oko mogłoby korzystać z dwóch własności linijek – ich długości oraz tego, w jakie słowo układają się ostatnie litery. Gdy tekst jest wyjustowany, wzrok musi rozróżniać linijki tylko na podstawie ostatnich liter, co zajmuje więcej czasu. Justowanie spowalnia więc czytanie tekstu. A co, jeśli ktoś przez zaburzenie lub chorobę np. dysleksję, zazwyczaj ma problem ze znalezieniem dobrej linijki? Wyjustowany tekst utrudnia mu to jeszcze bardziej. 

Jak to zrobić?

Nie justuj tekstu. Tylko tyle.

Teksty powtarzane na każdej stronie umieść w nagłówku lub stopce

Może to banał, ale niektórym zdarza się zapomnieć. Powtarzający się w dokumencie na każdej stronie tekst, np. tytuł dokumentu, autor, czy numer strony, należy wstawić w polu nagłówkowym (obszarze zawierającym się od linii górnego marginesu do górnej krawędzi na każdej stronie) lub stopce dokumentu, a nie w jego treści. Informacje te, zawarte w polu nagłówkowym lub stopce, nie są odczytywane przez czytnik, dzięki czemu słuchacz nie musi co chwilę dowiadywać się na nowo, kto jest autorem dokumentu lub na jakiej stronie się właśnie znajduje. 

Jak to zrobić?

W Wordzie: zakładka „Wstawianie” > „Nagłówek” lub „Stopka” i piszesz. W pozostałych edytorach prawdopodobnie analogicznie. 

Słowo na koniec 

Stosowanie tych zasad nie wymaga wiele zachodu, a znacznie poprawi możliwość odbioru Twoich dokumentów tekstowych przez osoby z niepełnosprawnością. Oczywiście jeśli tworzysz dokument wyłącznie do prywatnego użytku, dla małej i znanej Ci grupy osób lub do wydrukowania, stosowanie tych zasad nikomu się nie przyda. Jeśli jednak przygotowujesz regulamin konkursu, newsletter do pobrania lub wytyczne dla dużej grupy ludzi, zadbanie o dostępność sprawi, że więcej osób będzie mogło skorzystać z Twojej pracy. 

Przed publikacją jakichkolwiek treści polecam sprawdzić, czy spełniają one zasady wspomniane w artykule (można zrobić sobie checklistę). Wtedy możesz mieć pewność, że Twój dokument będzie w znacznym stopniu dostępny.

Za przekazanie mi solidnej dawki inspiracji i wiedzy na temat dostępności cyfrowej dziękuję przewspaniałym specjalistom – Adamowi Pietrasiewiczowi oraz Jackowi Zadrożnemu (informaton.blog).

Katarzyna Kędzielska

Przede wszystkim studentka. W ramach Kolegium Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Matematyczno-Przyrodniczych (MISMaP) na UW łączy Kognitywistykę z Neuroinformatyką. Po godzinach zajmuje się ogarnianiem i rozwijaniem nowo powstałego UX Magazynu oraz realizowaniem własnych UX-owych projektów. Lubi się uczyć i wciąż odkrywać świat i ludzi na nowo. Zadaje dużo pytań. Poza artykułami branżowymi czyta reportaże i książki popularnonaukowe, podróżuje, trenuje taniec na szarfach.

Kasia na LinkedIn