Podsumowanie warsztatów — i co dalej?

Uczestniczki i uczestnicy warsztatów UX przy pracy
Praca grupowa. Aż się kurzy!

Wytężona praca ostatnich kilku tygodni przyniosła owoce w postaci fajnych warsztatów w Warszawie. UX dla początkujących, planowanie procesów UX, warsztaty o warsztatach, nowe szkolenie dla UX Leadów… A do tego udane wewnętrzne szkolenie z podstaw dostępności dla jednego z moich ulubionych klientów, El Passion. Wczorajsza kulminacja to mój występ na dużej konferencji Kongres Online Marketing, na której opowiadałem o budowaniu mostów pomiędzy zespołami UX i marketingowymi w kontekście strategii komunikacji e-mailowej.

Wszystko to, co się wydarzyło nie byłoby możliwe bez Was — bez Ciebie! — a nowych pomysłów mam teraz tyle, że aż boli mnie głowa. Będzie się działo!

Czego nauczyłem się w Warszawie i co planuję? Zobacz.

Nieustanny rozwój

Ostatni tydzień z kawałkiem to była niesamowita jazda bez trzymanki, która znów pokazała mi, że rynek UX w Polsce rozwija się bardzo dynamicznie. Pełno jest na nim osób, które chcą się rozwijać i zdobywać praktyczną wiedzę w sposób, który nie powoduje osuwania się w sen!

83 osoby (!) na przestrzeni czterech dni. Plus kilkunastu speców z El Passion. I prawie 300 osób na konferencji. Wiadro hummusu zjedzone w czasie networkingu. Witamina C w dużych ilościach (wszak jesień kaszląca). Poranne żyletki w głosie i wieczorne odkorkowywanie flaszek win z przyjaciółmi (może stąd ten ból głowy?). Rozmowy z monsieur Pyrą i strategiczne gadki przy kalmarach i ośmiorniczkach. Cuda! A przyszłość… Rysuje się bardzo ciekawie!

Największą siłą moich wyjazdów do Polski nie jest dla mnie to, że kiedy wracam do domu, na koncie pojawia się jakaś tam suma pieniędzy. Jest to dla mnie sprawa drugorzędna. Fruwam w te i we wte, szukając czegoś zupełnie innego. Za każdym razem uczę się od Was bardzo dużo na temat tego, jak działają polskie organizacje. Połykam niczym młody pelikan wiedzę wynikającą z naszych wspólnych rozkminek. Kiedy wracam do domu, ten twórczy chaos przeradza się w rutynę spokoju, a ja nerwowo przebieram nogami (taki mam zespół może? Widziałem tabletki na to!), czekając na następną okazję do wyjazdu.

Nowe iteracje znanych warsztatów

Uczestnicy warsztatów przy tablicy z karteczkami
Jedna z Liberating Structures w działaniu

Jak zwykle, warsztaty były trochę inne niż poprzednie edycje. Za każdym razem dostosowuję metody nauczania do ewoluujących potrzeb UXów i wymogów rynku. Modyfikuję też ćwiczenia warsztatowe tak, by dostosowywać się do zmieniającej się dynamiki grup, niejednokrotnie w czasie samych szkoleń. Dzięki temu dostajecie 100% praktycznego materiału, bez, jak to mówią uczestnicy warsztatów, “zbędnego bullshitu”. Tym razem w pracy pomogło mi bardzo zastosowanie technik Liberating Stuctures, o których napiszę niedługo. Ćwiczenia grupowe wygenerowały bardzo wysoki poziom aktywności i jestem pewien, że nikt nie zasnął. Po warsztatach dla leadów jedna osoba powiedziała mi, że pomimo zwleczenia się z wyrka o czwartej rano nie zamknęła oczu nawet na chwilę, a to jest swego rodzaju osiągnięcie. Naturalnie, nie obyło się bez przemyśleń na temat tego, co zmienić następnym razem, a więc możecie spodziewać się, że kolejna odsłona szkoleń będzie rozwinięta tak, by uwzględnić potrzebne zmiany!

Pierwsze warsztaty dla osób prowadzących zespoły UX — za nami!

Jestem zadowolony z nowego szkolenia, które przeprowadziłem pierwszy raz. Pierwsze razy zawsze są trudne. Nie da się przewidzieć wszystkiego, czasem dyskusje zajmują więcej czasu, niż zaplanowałem, a kiedy indziej poziom interakcji oceniam błędnie i muszę dostosowywać się w trakcie. Tym razem obyło się bez większych zmian w stosunku do oryginalnego planu, ale aby poprawić jakość w trakcie wykonałem parę mądrych wolt, które rozkręciły towarzystwo na maksa i pobudziły wydzielanie soków mózgowych. Obserwacje zapisane, wnioski wyciągnięte, edycja 2.0 będzie jeszcze lepsza i z większą ilością mięska (lub tofu)! Przyda się ono, bo tak zaawansowana grupa uczestników i uczestników prowokuje bardzo ciekawe dyskusje, którym chcę dać ujście.

Szkolenia? Jak, gdzie?

Uczestnicy warsztatów w czasie ognistej dyskusji
Rozmyślania nad tzw. istotą rzeczy 😉

Warsztaty UX powrócą na przełomie lutego i marca 2020. Planuję też — a raczej planujemy z Andrzejem Pyrą z PoGo — ciekawe, nowe podejście do przekazywania wiedzy. Nie chcę uchylać jeszcze rąbka tajemnicy, ale jeśli tak dalej pójdzie, to będzie grubo. Pracujemy też nad pewnymi narzędziami, które wspomogą rozwój Twojej kariery. Najlepiej zapisz się na newsletter, żeby nic nie umknęło Twojej uwadze.

WUD Wrocław i DesignWays w Krakowie

Może zobaczymy się na wrocławskim World Usability Day, albo na konferencji DesignWays w Krakowie? Nie mogę się już doczekać tych dwóch konferencji. Opowiem o paru ciekawych rzeczach, a poza tym na pewno przybiję piątkę z niejedną duszą. Złapmy się tam!

Szykuję też swego rodzaju niespodziankę, o której więcej już niebawem. Ha!

Dziękuję!

Dziękuję Wam, dziękuję Tobie — że Ci się chce. Że masz chęci do tego, by uczyć się w moim towarzystwie i dzielić się wiedzą z kolegami i koleżankami. Że czujesz już, iż z pomocą determinacji i napędzany (albo napędzana) ciekawością potrafisz ogarniać trudne tematy związane z sensownym projektowaniem produktów i usług. Cieszę się ogromnie, że mogę Ci w tym pomóc. Móc kontrybuować do Twojego rozwoju to prawdziwy zaszczyt i jaram się strasznie, że znaleźliśmy się w oceanie Internetu.

I mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze nie raz!