Podsumowanie programu mentorskiego

Wojtek z mentorowanymi... manatami.
Było grubo! Nawet dostałem laurkę :D

Zakończyła się pierwsza edycja programu mentorskiego. Matylda, Ewelina, Magda i Kajetan przeżyli serię spotkań ze mną bez specjalnego uszczerbku na zdrowiu (a ja mogę powiedzieć to samo o sobie, ha ha). Dzisiaj czas podsumować to doświadczenie i zaprosić Was do wypełniania zgłoszeń do drugiej edycji, która rozpocznie się w listopadzie 2019. Dlaczego warto wziąć udział w programie? O tym opowiedzą Wam sami nieszczęśnicy, którzy wzięli udział w moim eksperymencie – ale o tym za chwilę. Najpierw parę słów wstępu.

Dlaczego mentoring?

Mentoring to wymiana doświadczeń. To nie tylko aktywność, w której jakiś Włochaty Bakłażan – dziad taki jak ja – rozlewa swoje żale i oleje z kaganka oświaty na grupę niewinnych duszyczek. To aktywne działanie, które ma na celu rozwijać obie strony – mentora i osoby mentorowane. Mentoring z moimi „manatami” (jak pieszczotliwie nazwałem grupkę) odbywaliśmy w comiesięcznych odstępach. Spotykaliśmy się na dwugodzinne sesje video, w czasie których rozmawialiśmy na różne tematy związane z rozwojem kariery projektantów. 

Mentoring ma w założeniu uporządkowanie wiedzy i przywoływanie pomysłów, ale przede wszystkim zadawanie trudnych pytań i dyskutowanie odpowiedzi. Tak też było i u nas. 

O czym rozmawialiśmy?

O projektowaniu w pojęciu ogólnym i o rozkminkach życiowych związanych z karierą UXa. Czas wypełniło nam dzielenie się miesięcznymi „raportami z pola walki” i rozmowy o tym, jak radziliśmy sobie – albo nie – z wyzwaniami stawianymi nam przez pracę. Naturalnie, wymieniliśmy się też rekomendacjami książek, materiałów szkoleniowych, a przy tym durnymi dowcipami, bo przecież śmiech to zdrowie!

Kajtek, Ewelina, Magda i Matylda częstowani byli zadaniami domowymi, które powodowały, że myśleli jeszcze więcej o tym, co dzieje się z ich karierą i przynosili ciekawe historie, które mogliśmy co tydzień wałkować w grupie. Myślę, że im się podobało. Zobacz, co sami powiedzieli o programie!

Czy było warto?

Z mojego punktu widzenia, na pewno tak. Myślę, że powyższe video wskazuje na to, iż uczestniczącym w programie osobom też się podobało. Ja z pewnością nauczyłem się bardzo dużo i z niecierpliwością oczekuję drugiej edycji! Prowadzenie takiego programu wiąże się z pewnymi niedogodnościami (głównie obligacjami czasowymi), ale gra jest warta świeczki.

Czy będzie kolejna edycja?

Tak. Zapisy rozpoczynają się już teraz. Informacje znajdziesz na stronie poświęconej programowi.

A może zrobicie coś dla siebie i innych?

Zachęcam Was do zastanowienia się nad wystartowaniem własnego programu. Każdy z nas, niezależnie od poziomu doświadczenia, ma coś ciekawego do zaoferowania koleżankom i kolegom w branży. Czasem ta możliwość porozmawiania z kimś oznacza bardzo wiele – zwłaszcza w sytuacji, w której utkniemy na swojej zawodowej drodze i nie wiadomo co dalej. Zróbcie to!