Kategoria: Myśli nieuczesane

  • Świąteczne życzenia i podsumowanie roku 2018

    Czas na przerwę świąteczną. Znikam, by w ciągu parę dni obić sobie dupsko na połaciach białego puchu. Zanim jednak zamknę za sobą drzwi, chciałem pięknie podziękować Wam za cudowny rok — i nastroić Was pozytywnie na ten przyszły!

  • Twój najlepszy przyjaciel

    Dużo rozmawiamy o narzędziach. Łatwo wpadamy w wir dyskusji na temat metod pracy, oprogramowania i gadżetów. Często dajemy porwać się nurtowi dywagacji o wyższości jednego podejścia nad drugim. Jestem ostatnim, by rzucić kamień; co tydzień łapię się na tym, że znów uczestniczyłem w jakimś internetowym “flejmie” (dzięki Bogu za kolegów i koleżanki, którzy potrafią prowadzić cywilizowaną polemikę — uwielbiam, kiedy ucierają mi nosa, to mnie uspokaja i nadaje perspektywy). Podejrzewam, iż bierze się to stąd, że jestem praktykiem — liczy się dla mnie efekt wyjściowy, a metody pracy dobieram bardzo dynamicznie, często nawet na dużych projektach. Dodatkowo trudno mi czasem…

  • Konkurs — do wygrania książka Heydona Pickeringa!

    Dawno nie było konkursu, więc w czasie, kiedy piszę nowy wpis i trochę poci mi się mózg (początek roku to zawsze hardkor!) — postanowiłem jeden zorganizować. Niezwykle entuzjastyczny Heydon przysłał mi książkę z wyjątkowym autografem. Zapewniam, że nie ma takiej drugiej. Jest ona nagrodą w konkursie, który wiąże się z zadaniem praktycznym! Sprawdź, czy rozumiesz zagadnienia związane z dostępnością kodu HTML. Jakby to Heydon powiedział: are you up for the challenge?

  • Plany i retrospekcja. 2018 za pasem!

    Siedzę sobie wygodnie w kapciach i sączę herbatę. Jest błogo. Przerwa świąteczna trwa; do pracy nie wrócę jeszcze przez kilka dni. Jest to zatem doskonała okazja do tego, żeby przyjrzeć się temu, co działo się na blogu i dookoła mej skromnej osoby przez ostatnich dwanaście miesięcy — a także do spojrzenia na to, czego można oczekiwać w nadchodzącym i pachnącym nowością roku 2018. Będzie się działo! Jeżeli jesteście chociaż w połowie tak podekscytowani (i podekscytowane!) jak ja, to zapraszam do lektury.

  • UX poza ekranem, czyli Światowy Dzień Użyteczności

    9 listopada to Światowy Dzień Użyteczności. W tym roku tematem jest projektowanie rozsądne i z poszanowaniem różnorodności. Na pierwszy rzut oka ładnie zbliżamy się do idei świata, który cyfrowe technologie czynią lepszym i milszym użytkownikowi. Ogarniamy coraz większe problemy. Jak jednak radzimy sobie — albo nie radzimy — z tymi mniejszymi? Co powoduje, że wciąż irytują nas małe niedoróbki? I jak temu zaradzić?

  • Owieczki w trójwymiarze

    Słyszeliście zapewne o dark patterns — rozwiązaniach z zakresu UX czy marketingu, które powodują, że chętniej sięgamy po produkty, internet wsysa nas coraz głębiej, a nasza populacja w efekcie staje się coraz bardziej chora fizycznie i psychicznie, podatna na stres i uzależniona od technologii. Na pewno wiecie, że to zło i na pewno staracie się, tak jak ja, projektować rozwiązania, które przynoszą korzyści zamiast szkód. Wiecie też, że czasem jest to bardzo trudne. Jednak warto powalczyć. Dzisiaj chciałem napisać jednak o czymś, nad czym wielu z nas nie zastanawia się na co dzień. Prawdziwe dark patterns, drogie koleżanki i koledzy,…

  • Dylematy projektanta UX

    Zalew technologii i możliwości, jakie stawia przed nami internet powoduje, że często łatwo się w nich zatracamy. Pożeramy z zainteresowaniem informacje o nowych trendach. Ekscytuje nas potencjał nowych narzędzi. Potrafimy dobrze spiąć razem naszą wiedzę techniczną i umiejętności projektanta. Choć nasza rola nie odsunęła nas zasadniczo od pozycji robotnika fabrycznego z czasów rewolucji przemysłowej (zmienił się tylko produkt, ale metody są podobne — od 9 do 5 zasuwamy “na zakładzie” w imię jakiejś, często wcale niejasnej, sprawy), jesteśmy dobrymi wyrobnikami. Często pytamy “dlaczego?” albo “dla kogo jest ten produkt?”. Równie często jednak nie zadajemy sobie trudu formułowania o wiele ważniejszych pytań.

  • Badanie potrzeb użytkowników w praktyce

    Pisanie bloga jest zajęciem pracochłonnym. Wymaga regularności. O to jest najtrudniej; zawieszony pomiędzy pracą a życiem prywatnym, autor musi móżdżyć w „międzyczasie” i wtedy też produkować kolejne artykuły, z których tylko część nadaje się do publikacji. Bo nie wszystko się nadaje, o nie. Uwielbiam to. Lubię pisać. Jednak ważne jest to, abym pisał dla Ciebie o rzeczach, które Cię interesują. Ze statystyk Google, które podpiąłem pod tą stronę wyczytać mogę, że największą popularnością cieszą się wpisy o oprogramowaniu (np. Axure), metodologii (np. testy z użytkownikami) i procesach w dużych i małych organizacjach. Może jest jednak coś, czego nie napisałem jeszcze,…

  • O brataniu się z programistami

    Dzisiaj mała przerwa od digital transformation. Dzisiaj, zainspirowany swoimi doświadczeniami zbieranymi garściami w nowej pracy (w której zajmuję się szkoleniem przyszłych programistów i projektantów UX) będę piał peany. Ponadto jest tłusty czwartek, a to oznacza, że w moich żyłach cukru więcej, niż zazwyczaj — co za tym idzie, mogę pozwolić sobie na niewielką ekstrawagancję. Do kupy dokładają się niedawne Walentynki, a choć ich nie obchodzę, to przecież zawsze można wyrazić miłość. To godne. Łechtanie programistów czas zacząć.